Na filmie tego nie pokażą
Wszechobecna cenzura to zjawisko tak bardzo charakterystyczne w naszych czasach, że praktycznie jej nie zauważamy. Graniczy ona nie tylko z nonsensem, ale też brakiem elementarnego zastanowienia się nad tematem. Odkąd w kinie i telewizji łatwiej zobaczyć ludzkie wnętrzności wylewające się z rozerwanego ciała niż piękne kobiece piersi zastanawiam się kto orzeka o tym, że takie piersi są obrazem gorszącym, a poszarpane jelita już nie.
Rzecz rozchodzi się o rzeczy nazywane potocznie “nieprzyzwoitymi” lub też “nieprzystającymi” do sytuacji. Otóż okazuje się, że w naszej kulturze bardziej nieprzyzwoitym są naturalne, zdrowe i estetyczne fragmenty ludzkiego ciała, całkowicie przyzwoitymi są natomiast te, które prezentują nie tyle obraz nędzy i rozpaczy co wręcz wywołują niekiedy odruchy przerażenia, wymiotne, czy powodują silną potrzebę odwrócenia wzroku. Dlatego też na ekranie telewizora nie zobaczymy reklam takich miejsc, jak kino erotyczne, czy sex shop, natomiast bardzo łatwo będzie nam napotkać reklamę podpasek, środka na hemoroidy, czy też jedną z kampanii przeciwnikotynowych pokazujących płuca w stanie rozkładu. Mówiąc krótko: wibrator – nie, krew – tak. Nawet wszelkiego rodzaju problemy czy schorzenia związane ze sferą erogenną zakazane nie tylko w obrazie ale i w mowie. Dlatego bohaterowie filmów nigdy nie mówią, że ich głównym problemem jest przedwczesny wytrysk. Mogą mieć raka, stwardnienie rozsiane, obumierające kończyny, tyfus, malarię i trąd – nigdy jednak nie mają kłopotów z erekcją. Ciekawe? Tak. I dziwne.
Related posts:
- Kiedy nas nie stać na własne… O swoim własnym mieszkaniu marzy większość z nas. Szczęśliwcy...
- Dorosły to wie, a dziecko nie Nie każdy wie jak wielkie niebezpieczeństwa mogą się kryć za...
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.